Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

XII C 2224/18 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy we Wrocławiu z 2022-05-25

Sygn. akt XII C 2224 / 18

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 maja 2022 r.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu XII Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia SO Krzysztof Rudnicki

po rozpoznaniu w dniu 25.05.2022 r.

we Wrocławiu

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa K. K. (1)

przeciwko (...) S.A. w W.

o zapłatę

I. zasądza od pozwanego na rzecz powódki 10.000 zł (dziesięć tysięcy złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 03.05.2019 r. do dnia zapłaty;

II. oddala powództwo w pozostałym zakresie;

III. nie obciąża powódki kosztami procesu na rzecz pozwanego;

IV. obciąża Skarb Państwa niepokrytymi kosztami sądowymi.

XII C 2224 / 18

UZASADNIENIE

Powódka K. K. (1) wniosła o zasądzenie od pozwanego (...) S.A. w W. 525.322,92 zł, w tym 25.322,92 zł tytułem odszkodowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27.01.2018 r. do dnia zapłaty oraz 500.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi po 30 dniach o doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty, a także zasądzenie od pozwanego kosztów procesu.

Powódka wskazała, że od 29.07.2015 r. do 03.08.2015 r. była pacjentką (...) we W.. Po przyjęciu powódki do szpitala wykonywane były jedynie standardowe czynności i procedury, do których powódka nie miała wówczas zastrzeżeń. Pomimo braku akcji porodowej i upływu terminu porodu powódka nie była jednak konsultowana pod kątem rozwiązania ciąży przez cesarskie cięcie, nie weryfikowano także ostatecznej wagi płodu, która, jak wynika z dokumentacji, wynosiła aż 4.100 g i przy wzroście i wadze pacjentki mogła być wskazaniem do cesarskiego cięcia.

Całość akcji porodowej w dniu 31.07.2015 r., aż do urodzenia siłami natury dziecka z silną niedokrwistością wtórną o godz. 22:32, trwała ponad 11 godzin. Z dokumentacji wynika, iż od godz. 15:00 wpisów dokonywał lek. med. K. N., przy czym powódka utrzymuje, że podczas porodu na Sali porodowej obecne były jedynie położne, zaś lekarz faktycznie pojawił się po 22:00, kiedy konieczne stało się nacięcie, a następnie zszycie krocza. W dokumentacji brak jest zgody powódki na wykonanie nacięcia krocza (powódka stanowczo utrzymuje, że nie wyraziła na to zgody), co pokazuje, że szpital prowadzi dokumentację medyczną w sposób nierzetelny i niepełny. Dokumentacja dot. porodu nie zawiera wszystkich informacji, a wiele jej zapisów nie pozostaje w zgodzie z rzeczywistym przebiegiem porodu. Z karty wypisowej nie wynika, iż już w czasie opuszczania szpitala u powódki pojawiły się problemy z nietrzymaniem moczu, trudności w oddawaniu stolca i ogromny ból rany, które to problemy powódka zgłaszała lekarzom. Stan zdrowia powódki po porodzie był na tyle zły, że nie mogła ona samodzielnie zajmować się synkiem i od pierwszych chwil jego życia korzystała z pomocy matki, męża i teściowej.

Zgodnie z zaleceniami po 6 tygodniach powódka udała się na wizytę kontrolną, podczas której ginekolog stwierdził nieprawidłowości. Powódka została skierowana na operację plastyki pochwy i krocza, która odbyła się 23.02.2016 r. w (...) nr (...) we W.. U powódki rozpoznano obniżenie przedniej i tylnej ściany pochwy, którego przyczyną był przebyty poród. Wykonanie operacji mającej na celu przywrócenie funkcji pochwy nie spowodowało wyeliminowania wszystkich objawów i dolegliwości zdrowotnych powstałych po porodzie z dnia 31.07.2015 r., a powódka w dalszym ciągu uskarża się na wysiłkowe nietrzymanie moczu i trudności w jego oddawaniu, bóle i ucisk w dolnej partii pleców, a także bardzo bolesne współżycie.

U powódki musi zostać wdrożone dalsze leczenie operacyjne, którego koszt wyniesie: labioplastyka – 6.500 zł, korekta blizny po nacięciu krocza – 1.200 zł, korekta blizny i rekonstrukcja wejścia do pochwy – 4.500 zł.

Roszczenie odszkodowawcze powódki – dochodzone na podstawie art. 444 § 1 kc – obejmuje:

- 170 zł – konsultacja ginekologiczna,

- 400 zł – konsultacja i badanie u chirurga plastycznego,

- 52,92 zł – koszt kserokopii dokumentacji medycznej,

- 7.500 zł + 5.000 zł + 6.500 zł + 1.200 zł + 4.500 zł – leczenie operacyjne rekonstrukcyjne.

Ponadto powódka dochodzi zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Zarówno poród, jak i kolejne zabiegi będące jego konsekwencją, wywarły istotny wpływ na psychikę powódki. Pod wpływem traumatycznego przebiegu porodu powódka zdecydowała, iż nie chce mieć już więcej dzieci. Poród prowadzony był w sposób daleko odbiegający od standardów panujących w XXI wieku i zakończył się dla powódki szeregiem negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Ból i cierpienie po porodzie uniemożliwiały powódce zajmowanie się synkiem, gdyż nie była ona w stanie wykonywać najprostszych czynności życia codziennego, a samo pójście do toalety stanowiło nie lada wyzwanie. Powódka przeżywała tę sytuację i obwiniała się, że jest złą matką. Konieczność odbywania kolejnych konsultacji, a następnie poddania się operacji, spowodowały, iż powódka nie mogła cieszyć się w pełni z macierzyństwa, nie mogła sprawować stałej opieki nad synkiem. W wyniku schorzeń ginekologicznych powódka nie może również uprawiać sportu oraz podlega ograniczeniom w życiu seksualnym, z którym przed porodem nie miała żadnych problemów.

Pobyt w (...) wywołał także negatywne aspekty psychiczne związane z zaufaniem powódki do wszelkich placówek medycznych.

Powódka zgłosiła swoje roszczenie Szpitalowi, który skierował ją bezpośrednio do ubezpieczyciela – (...) S.A. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia, wskazując, iż obecny stan powódki stanowi naturalne konsekwencje porodu.

W odpowiedzi na pozew pozwany (...) S.A. w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki kosztów procesu.

Pozwany podniósł, że dokumentacja medyczna potwierdza prawidłowość procedur przeprowadzonych u powódki podczas porodu, a tym samym nie zachodzą przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Podniósł także, że ewentualne kontynuowanie leczenia powinno być wykonywane w (...) i w ramach ubezpieczenia w NFZ, nie ma podstaw ku temu, aby musiało być kontynuowane w gabinetach prywatnych. Prawdopodobna przyczyna rozstroju zdrowia powódki leży poza działaniami i zaniechaniami ubezpieczonego Szpitala.

Pozwany zarzucił, że dochodzone zadośćuczynienie i odszkodowanie jest wygórowane. Powódka nie wykazała potrzeby leczenia w prywatnych placówkach medycznych. Mogła w tym zakresie skorzystać z leczenia finansowanego w ramach NFZ.

Pozwany wskazał, iż jego odpowiedzialność na podstawie umowy ubezpieczenia zawartej z (...) (polisa nr (...)) ograniczona jest do kwoty 100.000 euro (416.310 zł) na jedno zdarzenie oraz do kwoty 500.000 euro na wszystkie wypadki ubezpieczeniowe w okresie ubezpieczenia.

W piśmie procesowym z dnia 22.02.2022 r. (k. 742-745) powódka wniosła o rozważenie przez Sąd możliwości zasądzenia na jej rzecz zadośćuczynienia oraz w granicach określonych pozwem na podstawie art. 4 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta w zw. z art. 448 kc, z uwagi na:

a) naruszenie prawa pacjentki do uzyskania starannych świadczeń medycznych związanych z porodem (art. 7 ust. 2 oraz art. 8 i 20a ustawy o prawach pacjenta) – poprzez brak obecności personelu położniczego i lekarskiego w czasie akcji porodowej, w szczególności brak nadzoru lekarskiego raz na godzinę;

b) naruszenie prawa pacjentki do informacji o rodzaju i zakresie świadczeń (art. 12 ustawy o prawach pacjenta) – poprzez brak pouczenia pacjentki o możliwych mechanizmach i rodzajach porodu, w tym porodu naturalnego wraz z procedurą nacięcia krocza, w tym pouczenia powódki o wszystkich ryzykach i powikłaniach wynikających z porodu;

c) naruszenie prawa pacjentki do wyrażenia świadomej zgody na świadczenie medyczne w postaci nacięcia krocza (art. 15 ustawy o prawach pacjenta) – poprzez brak przedłożenia takiej zgody;

d) naruszenie prawa pacjentki do wyrażenia świadomej zgodny na podanie drugiej dawki znieczulenia, która w rzeczywistości polegała na złożeniu podpisu przez męża powódki P. K.;

e) naruszenie prawa pacjentki do rzetelnej dokumentacji medycznej (art. 23 i 25 ustawy o prawach pacjenta) – poprzez wypełnienie dokumentacji w sposób sprzeczny ze stanem faktycznym, tj. wykazywanie obecności lekarzy K. N. i S. G..

Pozwany nie ustosunkował się w zakreślonym terminie do stanowiska powódki przedstawionego w ww. piśmie procesowym.

Sąd ustalił w sprawie następujący stan faktyczny.

W dniu 28.11.2014 r. (...) we W. oraz (...) S.A. w W. zawarli umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu leczniczego, potwierdzoną polisą nr (...), na okres od dnia 01.12.2014 r. do dnia 30.11.2015 r.

Suma gwarancyjna wynosiła 500.000 EUR na wszystkie zdarzenia, w tym 100.000 EUR na jedno zdarzenie.

/ dowód: potwierdzenie pokrycia ubezpieczeniowego w aktach szkodowych nr (...)

k. 231 /

W dniu 29.07.2015 r. K. K. (1), licząca lat 26, będąca w 41 tygodniu ciąży (7 dni po przypuszczalnym terminie porodu), zgodnie z zaleceniami zgłosiła się do (...) w (...) we W..

Przy przyjęciu do szpitala sporządzono na podstawie wywiadu z powódką ocenę ryzyka zakażenia.

Powódka została przyjęta na Oddział (...). W trakcie przyjęcia przeprowadzono wywiad położniczy, z którego wynikało, że jest to jej pierwsza ciąża, która przebiega bez powikłań, nie choruje przewlekle. Pacjentka została przyjęta na oddział w stanie dobrym, RR, tętno i temperatura w normie, odczuwała ruchy płodu, nie zgłaszała żadnych dolegliwości.

W karcie medycznej o godz. 16:13 lek. med. A. K. (1) odnotowała, że:

- wykonano USG i badanie ginekologiczne, w wyniku których stwierdzono, że podstawowa akcja serca płodu ok. 140 uderzeń na minutę, oscylacja falująca, zapis reaktywny;

- nie stwierdzono czynności skurczowej macicy, krwawienia, plamienia, odpływania płynu owodniowego;

- pobrano wydzielinę z kanału szyjki macicy na posiew;

- ustalono, że ujście zewnętrzne jest zamknięte, a główka płodu lekko przyparta do wchodu macicy.

Podczas przyjęcia nie stwierdzono żadnych patologicznych objawów.

Następnego dnia, tj. 30.07.2015 r. o godz. 12:30, powódka została przyjęta na salę porodową celem wykonania testu OCT (obciążenia (...)). Stwierdzono, że stan ogólny ciężarnej jest dobry, RR, temperatura i tętno w normie. Nie stwierdzono krwawienia z dróg rodnych. Ciężarna deklarowała, że ruchu płodu czuje dobrze, nie zgłaszała żadnych dolegliwości. Wykonano KTG akcji serca płodu i stwierdzono ok. 140/min, oscylacja falująca, zapis reaktywny, brak czynności skurczowej macicy. Powódce podłączono kroplówkę (5j (...) w 500 ml 5% glukozy) z prędkością 20, 40, 80 ml/h. Ponownie stwierdzono miarową akcję serca płodu ok. 140/min, oscylacja falująca, zapis reaktywny, brak regularnej czynności skurczowej macicy. Odłączono kroplówkę z (...). Po odłączeniu kroplówki naskurczowej w zapisie KTG akcja serca płodu miarowa ok. 140/min, oscylacja falująca zapis reaktywny, czynności skurczowej macicy nie stwierdzono. Stwierdzono, że test nieudany, ujemny, zapis reaktywny. Ciężarna została przekazana na Oddział (...) celem dalszej obserwacji.

Kolejnego dnia, tj. 31.07.2015 r., o godz. 08:00, powódka została przekazana na Oddział (...) w stanie ogólnym dobrym (RR, temperatura i tętno w normie) do kroplówki naskurczowej. Powódka nie zgłaszała żadnych dolegliwości, dobrze czuła ruchy płodu. Nie stwierdzono krwawienia, odpływania płynu owodniowego, ani czynności skurczowej macicy. Podłączono zapis KTG i rozpoczęto obserwację na sali porodowej. Zbadano, że akcja serca płodu miarowa ok. 135/min.

Następnej obserwacji dokonano o godz. 09:00. Poza zwiększeniem tętna płodu do ok. 145/min nie stwierdzono innych zmian. Podłączono kroplówkę naskurczową o składzie 5j (...) w 500ml (...)z prędkością 20 ml/h. Kontynuowano monitorowanie KTG i obserwację.

O godz. 11:09 odpłynęły czyste wody płodowe. Powódka zgłaszała nieregularne skurcze macicy, bez dodatkowych dolegliwości. Z zapisu KTG wynikało, że ASP około 140/min, oscylacja falująca, zapis reaktywny. Rejestrowały się nieregularne skurcze macicy. Nie uległ zmianie stan pacjentki. Przeprowadzono także dodatkowe badania. We wziernikach stwierdzono, że część pochwowa skrócona, ujście zewnętrzne ziejące. W pochwie wodnista przezroczysta wydzielina. Próba kaszlowa dodatnia. Zbadano odczyn wydzieliny pochwowej (7.0 pH). Krwawienia nie stwierdzono. W badaniu wewnętrznym ujawniono, że część pochwowa skrócona, ujście zewnętrzne rozwarte na ok 1,5 cm, główka płodu lekko przyparta do wchodu miednicy. Z uwagi na dodatni wymaz z przedsionka pochwy w kierunki (...)zlecono profilaktyczna antybiotykoterapię. Kontynuowano kroplówkę naskurczową z prędkością 40 ml/h, monitorowanie KTG i obserwację.

Kolejnej kontroli stanu pacjentki dokonano o godz. 13.09. Stan pacjentki nie uległ pogorszeniu. Pacjentka deklarowała, że dobrze czuje ruchy płodu i zgłaszała skurcze macicy co ok. 2 min. Z zapisu KTG wynikało, że tętno płodu wynosi ok. 140/min. Ponownie przeprowadzono badanie wziernikowe i wewnętrzne i stwierdzono, że rozwarcie zwiększyło się do 2 cm, odpływają czyste wody płodowe, nie występuje krwawienie, główka płody lekko przyparta do wchodu macicy. Kontynuowano kroplówkę naskurczowa z prędkością 40 ml/h, monitorowanie KTG i obserwację.

Powyższe czynności wykonywała lek. A. P. (1).

O godzinie 15:00 opiekę nad powódką przejął lek. med. K. N. – wówczas rezydent czwartego roku, pod nadzorem specjalisty ginekologa S. G..

Przy porodzie obecna była także położona K. K. (2).

W wyniku przeprowadzonego badania nie stwierdzono zmian w stanie pacjentki i płodu. Wykonano badanie wziernikowe i wewnętrzne, stwierdzając 3 cm rozwarcia, czyste wody płodowe w pochwie, skrócone ujście zewnętrzne rozwarte na 4 cm i główkę dziecka przypartą do wschodu.

Powódka poprosiła o znieczulenie, które zostało podane o godz. 15:00, 17:30 i 18:30.

Wyraziła pisemną zgodę na przeprowadzenie porodu w znieczuleniu zewnątrzoponowym/

podpajęczynówkowym.

Czynności znieczulenia wykonywał lekarz anestezjolog J. Z..

W wyniku badań przeprowadzonych o godz. 17:00 stwierdzono podobny stan pacjentki, z tym że stwierdzono zwiększenie rozwarcia do 4 cm (w badaniu wewnętrznym do 5 cm).

O godz. 19:00 przeprowadzono kolejne badania, w wyniku których nie stwierdzono zmian w stanie pacjentki i płodu, a nadto ustalono, że rozwarcie ujścia zewnętrznego pochwy wynosi 7 cm.

O godz. 20:10 przeprowadzono kolejne badania, w wyniku których nie stwierdzono zmian w stanie pacjentki i płodu. Stwierdzono, że macica jest okresowo napięta, oraz nieregularną czynność skurczową. Badanie wykazało część pochwową zgładzoną, ujście zewnętrzne rozwarte całkowicie, szew strzałkowy w wymiarze poprzecznym.

K. N. zdecydował o wykonaniu u powódki nacięcia krocza.

Powódka nie wyraziła formalnej, odrębnej zgody na taką czynność, nie podpisywała żadnego formularza.

O godz. 21.20 powódka na szczycie skurczu partego urodziła syna żywego, donoszonego, w stanie ogólnym dobrym o wadze 4.100 g. Łożysko urodziło się mechanizmem Schultzego z brakami, dlatego wyłyżeczkowano ściany macicy. Przeprowadzono kontrolę tkanek kanału rodnego, która poza naciętym kroczem uszkodzeń nic wykazała. Uprzednio nacięte krocze zaopatrzono w sposób typowy. Stan położnicy po porodzie został oceniony jako dobry, macica obkurczona.

W 1, 5 i 10 minucie po porodzie przeprowadzono badanie dobrobytu urodzonego noworodka, każdorazowo przyznając mu maksymalną ocenę 10 pkt w skali Apgar.

W dniach 01.-03.08.2015 r. powódka zgodnie z raportem nie wymagała interwencji lekarzy dyżurnych. Opiekę sprawowała ponownie lek. A. P. (1).

W dniu 03.08.2015 r. powódka w stanie ogólnym dobrym została wypisana do domu. Rana krocza była sucha, goiła się prawidłowo. Powódka nie zgłaszała żadnych dolegliwości. Otrzymywała lek T..

Powódka otrzymała zalecenie zgłoszenia się do kontroli ginekologicznej u lekarza

prowadzącego za 6 tygodni, wykonania kontrolnej morfologii za 7 dni, otrzymała receptę na T. 2 x 1 tabl.

/ dowód: karta informacyjna z dnia 03.08.2015 r., nr (...) – k. 39-41; dokumentacja medyczna

– k. 41-96, 192-227, 382-467, 475-494; zeznania świadków: P. K. (część.) – e-

protokół z dnia 07.05.2019 r. 00:23:04-01:04:49 k. 271-272 i 275, K. N. – e-

protokół z dnia 25.06.2019 r. 00:01:19-00:58:44 k. 297-300 i 304, S. G. – e-

protokół z dnia 20.09.2019 r. 00:06:22-00:40:18 k. 352-354; zeznania powódki K.

K. (część.) – e-protokół z dnia 25.06.2019 r. 00:58:54-01:49:37 k. 300-302 i 304 /

Oddział (...) w (...) we W. obejmuje (...), porodówkę i część poporodową, dodatkowo jest tam również izba przyjęć i blok operacyjny. Zazwyczaj na Oddziale panuje pełne obłożenie, czyli przebywa tam ok. 100 pacjentek. Przy przejęciu dyżuru lekarz zdający opowiada następnej zmianie o każdej pacjentce. Na Oddziale praca odbywa się w ramach dyżurów. Dyżury pełnione są w zespołach składających się z lekarza opiekuna dyżuru (w czasie porodu powódki lek. med. S. G.), lekarza młodszego rezydenta (w czasie porodu powódki lek. med. K. N.) i starszego lekarza (rezydenta lub specjalisty), który jest obecny na izbie przyjęć. Dodatkowo w ramach dyżuru obecny jest jeden lekarz anestezjolog, w sytuacjach awaryjnych przychodzi kolejny z bloku operacyjnego. Zespoły położnych zmieniają się w innym trybie. W czasie dyżuru nocnego są dwie położne na ginekologii, dwie położne na patologii ciąży, dwie lub trzy położne na położnictwie oraz trzy położne i jedna instrumentariuszka na porodówce. W przypadku kiedy odbywa się cięcie cesarskie, na blok operacyjny idzie instrumentariuszka i jedna z położnych z porodówki, która pełni wtedy funkcję instrumentariuszki brudnej. Podejmowane były starania, żeby jedna położna zajmowała się jedną rodzącą pacjentką, ale z uwagi na obłożenie nie zawsze była taka możliwość.

Blok porodowy składa się z jednej dużej sali porodowej podzielonej na 3 tzw. „boksy” i dwóch sal do porodów rodzinnych. Maksymalnie na bloku może rodzić pięć kobiet, jednakże zdarza się, że jednocześnie w szpitalu rodzi nawet siedem kobiet, bowiem w momencie pełnego obłożenia bloku zgłaszają się pacjentki z pełnym rozwarciem, których nie można odesłać do innej placówki.

Po przyjęciu na Oddział pacjentką opiekuje się dwóch lekarzy, tj. lekarz rezydent i lekarz specjalista, oprócz tego jest lekarz nadzorujący oddział. Kwalifikacja do wykonania cesarskiego cięcia następuje przy przyjęciu na Oddział, ewentualnie przy obchodzie lekarskim.

Masa płodu jest zazwyczaj określana przy przyjęciu do szpitala na podstawie badania USG. Jest to masa szacunkowa (margines błędu wynosi ok. 20 %). Masę szacuje się w ten sposób,

że mierzy się płód (wymiar dwuciemieniowy, obwód główki, obwód brzucha i długość kości udowej), a następnie na podstawie algorytmu szacowana jest masa płodu.

Waga płodu oszacowana u powódki na ok. 3.600 g nie stanowiła w ocenie lekarzy prowadzących podstawy do zakwalifikowania powódki do cesarskiego cięcia.

Dokumentacja medyczna w szpitalu prowadzona jest w formie elektronicznej. Lekarze mają techniczną możliwość zmiany godziny w systemie. W chwili wpisywania danych do systemu można je edytować. Po zamknięciu wpisu nie ma już takiej możliwości. Zmiany takie wymagają pisma do informatyków z prośbą o edycję.

Lekarze starają się uzupełniać dokumentację na bieżąco, jednak nie zawsze jest to możliwe z uwag na obciążenie obowiązkami. Czasem zdarza się, że dokumentacja uzupełniana jest już po porodzie. Jeśli poród przebiega fizjologicznie, to w czasie akcji porodowej lekarz powinien zbadać rodzącą mniej więcej co dwie godziny, badanie położnej powinno odbywać się co 1-2 godziny. Pacjentka powinna być zbadana ginekologicznie co dwie godziny. Nie ma potrzeby badania pacjentki częściej, z uwagi na zmniejszenie ryzyka narażenia jej na infekcję wewnątrzmaciczną.

W Szpitalu wywołanie porodu wyglądało w ten sposób, że u pacjentki (przyjętej zazwyczaj w 7 dobie po terminie) następnego dnia po przyjęciu wykonywano test OCB, tzn. podłączano jej kroplówkę z (...) na godzinę. Jeśli po tym czasie nie rozpoczęła się akcja porodowa, to pacjentka wracała na salę (...). Następnego dnia ponownie przenoszono pacjentkę na blog porodowy i podłączano kroplówkę z (...) na ok. 6 godzin. W przypadku nierozwinięcia się wtedy porodu pacjentka wracała na (...), odczekiwano 2-3 dni i ponownie wykonywano test OCB, a następnie podawano kroplówkę naskurczową. Jeśli wtedy nie rozpoczynała się akcja porodowa, wykonywano cesarskie cięcie, tj. w 13-14 dobie po terminie porodu.

Procedura odbierania porodu w (...) we W. przebiegała w ten sposób, że jeśli poród przebiegał fizjologicznie, to był prowadzony przez położną pod nadzorem młodszego lekarza w trakcie specjalizacji (rezydenta), w przypadku powódki lek. med. K. N..

Lekarz rezydent zajmuje się wszystkimi rodzącymi. Średnio na oddziale odbywa się ok. 7-8 porodów w ciągu dnia.

W przypadku stwierdzenia przez położoną nieprawidłowości informuje ona rezydenta, który je weryfikuje, a jeśli uzna, że zagrażają one przebiegowi porodu, informuje o tym lekarza opiekuna dyżuru i wzywa go na konsultację. Do takich sytuacji należy m. in. krwawienie z dróg rodnych, zniknięcie zapisu KTG, dolegliwości zgłaszane przez pacjentkę, omdlenia, spadek ciśnienia krwi czy gorączka. Dodatkowo lekarz rezydent może telefonicznie skonsultować inne problemy.

Decyzja o cesarskim cięciu nie może zostać podjęta przez rezydenta. W takim przypadku

zobowiązany jest on zadzwonić do specjalisty, poinformować o potrzebie wykonania operacji i wezwać na konsultację. Jeśli poród przebiega w sposób fizjologiczny, to część decyzji może zostać podjęta przez położną. Dotyczy to np. immersji wodnej, podłączania/odłączania monitora KTG.

Lekarz nadzorujący (opiekun) powinien kontrolować czynności podejmowane przez lekarza rezydenta. Organizacyjnie nie jest możliwe, żeby opiekun był przy każdym badaniu, wystarczyło, że został poinformowany, że badanie zostało przeprowadzone. Na koniec dyżuru lekarz rezydent informuje lekarza nadzorującego o stanie każdej z pacjentek, przeprowadzonych czynnościach i zleconych dalszych badaniach. Dodatkowo po zakończonym porodzie lekarz nadzorujący sprawdza dokumentację z porodu i zatwierdza ją swoim podpisem.

Poród u kobiety rodzącej po raz pierwszy może trwać nawet do 18 godzin. W przypadku podania znieczulenia w trakcie porodu (co miało miejsce w przypadku powódki) może nastąpić wydłużenie porodu. Znieczulenie podaje się zazwyczaj na prośbę rodzącej w uzgodnieniu z lekarzem dyżurującym. Podanie znieczulenia osłabia akcję skurczową, dlatego to lekarz odbierający poród i anestezjolog podejmują ostateczną decyzję. Znieczulenie powinno być podane przez lekarza anestezjologa. O dawce znieczulenia decyduje anestezjolog. Dawka ustalana jest w oparciu o odczuwanie bólu przez pacjentkę.

Bolesne skurcze, nawet po podaniu maksymalnej dawki znieczulenia, nie są podstawą do kwalifikacji do wykonania cesarskiego cięcia, bowiem prób bólu jest indywidualną cechą każdego człowieka.

Czasami zdarzało się, że obecny na dyżurze lekarz musiał iść do nagłego cięcia cesarskiego, w związku z czym nie mógł zbadać pacjentki i robił to dopiero po zakończeniu operacji.

W (...) we W. do oceny dobrostanu płodu stosowany jest system (...), tzn. pacjentki są stale podłączone do aparatu KTG, co pozwala na ciągłe monitorowanie tętna płodu. Lekarz rezydent ma stały dostęp do zapisu KTG każdej z rodzących pacjentek w swoim gabinecie.

Zabieg nacięcia krocza zazwyczaj wykonywany jest przy wychodzeniu główki w zależności od napięcia skóry lub przy ryzyku jego pęknięcia, celem uniknięcia pęknięcia II, III lub IV stopnia.

Nacięcie krocza ma kształt rombu. Krocze zawsze zszywa się w ten sam sposób, że tkankę podskórną (podśluzową) zszywa się jednym lub dwoma szwami, następnie szyje się śluzówkę pochwy i skórę. Decyzja o nacięciu podejmowana jest na końcowym etapie porodu, kiedy widać już wychodzącą główkę z wchodu. Sprawdza się stan napięcia krocza (bada się zbielenie, obserwuje jak krocze się napina i czy zaczyna już pękać) i decyduje, czy należy wykonać zabieg nacięcia w celu uniknięcia pęknięcia w kierunku odbytu i związanych z tym

później powikłań.

Zabieg nacięcia krocza może zostać przeprowadzony zarówno przez lekarza, jak i przez położną, jednakże w Szpitalu wymagane było, żeby krocze nacinał lekarz odbierający poród. Wyjątkiem jest przypadek, kiedy lekarz młodszy asystuje przy jednym porodzie, gdzie wymagane było nacięcie, a w tym samym czasie odbywa się kolejny, gdzie też zachodzi konieczność wykonania nacięcia, wtedy może to zrobić położna. Zszycia może dokonać tylko lekarz.

W przypadku podejrzenia, że będzie konieczny zabieg nacięcia krocza, pobiera się zgodę na jego wykonanie wcześniej. Personel medyczny starał się także pobierać wcześniej zgody na wykonanie tego zabiegu, jeśli była taka możliwość z uwagi na czas i obłożenie bloku porodowego. Jeśli nie była podpisana zgoda z uwagi na brak podejrzenia, że wykonanie zabiegu będzie niezbędne, a zaszła konieczność jego wykonania (z uwagi na ryzyko pęknięcia krocza i ryzyko rozwarstwienia), to wtedy zabieg jest wykonywany po ustnym wyrażeniu zgody przez pacjentkę.

Jeśli pacjentka nie wyrazi zgody na nacięcie krocza, to lekarz go nie wykonuje. Więcej pracy z uwagi na szycie zajmuje lekarzowi wykonanie nacięcia. Zdarza się, że pacjentka nie wyrazi zgody na wykonanie nacięcia, ale z uwagi na przebieg porodu i grożące jej pęknięcie zmieni zdanie, wtedy odbierana jest zgoda ustna. Od czasu nacięcia do czasu zszycia może minąć nawet godzina. Po nacięciu krocza następuje poród, następnie jak pępowina przestanie tętnić dokonuje się jej przecięcia (czasem trwa to nawet ok. 15 minut). Po odpępnieniu dochodzi do odklejenia łożyska (w czasie 10-40 minut). W przypadku, kiedy łożysko nie chce się odkleić, w większości przypadków konieczne jest łyżeczkowanie macicy, które trwa ok. 10-15 minut. Dopiero po skontrolowaniu, że łożysko urodziło się w całości a w jamie macicy nie zostały żadne resztki można przystąpić do zszycia krocza.

Zszycie rozpoczyna się od oględzin kanału rodnego (pochwy, szyjki macicy, sprawdzenia czy macica dobrze się obkurczyła). Dopiero wtedy przystępuje się do kontroli tkanek miękkich kanału rodnego. W przypadku stwierdzenia któryś z wymienionych obrażeń, zaopatrywane jest ono w pierwszej kolejności.

Ocena dziecka po porodzie w przypadku porodu fizjologicznego polega na tym, że tuż po porodzie ocenia je lekarz neonatolog i jeśli się nic nie dzieje, to następuje tzw. kangurowanie dziecka przez matkę, tzn. kontakt skóra do skóry. W takiej pozycji ocenia się stan dziecka według skali Apgar. Pobiera się także gazometrię z krwi pępowinowej i sprawdza się jej parametry. Dzięki temu można stwierdzić czy była jakaś kwasica metaboliczna lub niedotlenienie. W takim przypadku dłuższa ocena stanu dziecka następuje po dwóch godzinach.

Niedokrwistość wtórna u dziecka po porodzie oznacza, że gdzieś nastąpiła utrata krwi, która

mogła być spowodowana nakłuciem, albo w trakcie ciąży było coś, co spowodowało, że u

płodu już przed porodem powstała niedokrwistość. W przypadku oceny stanu dziecka po porodzie największe znaczenie ma gazometria i ocena w skali Apgar, bowiem są to obiektywne wskaźniki.

U powódki doszło do urodzenia łożyska mechanizmem Schultzego, co oznacza, że w części centralnej buduje się krwiak i łożysko odkleja się. To jest ok. 90 % przypadków. Popłód (łożysko) badane jest po porodzie przez położną lub lekarza pod kątem kompletności. W przypadku stwierdzenia jakiś braków podejmowana jest decyzja o łyżeczkowaniu z uwagi na ryzyko późniejszej infekcji wewnątrzmacicznej.

/ dowód: zeznania świadków: K. N. – e-protokół z dnia 25.06.2019 r. 00:01:19-

00:58:44 k. 297-300 i 304; S. G. – e-protokół z dnia 20.09.2019 r. 00:06:22-

00:40:18 k. 352-354 /

Jeszcze w Szpitalu i po powrocie do domu powódka odczuwała dolegliwości bólowe podbrzusza i krocza, trudności w trzymaniu i oddawaniu moczu. Nie mogła podnieść synka, wykąpać go, także wykarmić. Wymagała pomocy ze strony męża, matki i teściowej. Przyjmowała leki przeciwbólowe. Miała wyrzuty sumienia, że nie może poradzić sobie z dzieckiem. Powódka była ciągle zestresowana. Nie chciała skorzystać z pomocy psychologa, pomimo sugestii członków rodziny.

Powódka odczuwała też dolegliwości w trakcie współżycia seksualnego. Miała wrażenie, że „wszystko jej wypada”.

/ dowód: zeznania świadków: A. K. (2) – e-protokół z dnia 07.05.2019 r. 00:02:14-00:23:03 k.

269-270 i 275, P. K. – e-protokół z dnia 07.05.2019 r. 00:23:04-01:04:49 k. 271-

272 i 275, B. B. – e-protokół z dnia 07.05.2019 r. 01:04:50-01:22:06 k. 272-

273 i 275, M. B. – e-protokół z dnia 07.05.2019 r. 01:22:07-01:34:07 k.

273-275; zeznania powódki K. K. (1) – e-protokół z dnia 25.06.2019 r. 00:58:54-

01:49:37 k. 300-302 i 304 /

Po sześciu tygodniach od porodu, w dniu 08.09.2015 r. powódka zgłosiła się do swojego lekarza ginekologa D. W. na kontrolę, gdzie stwierdzono u niej cystocele średniego stopnia w badaniu ginekologicznym, a nadto stwierdzono, że rana krocza goi się prawidłowo.

Podczas kolejnych wizyt w dniach 29.09.2015 r., 22.11.2015 r. i 24.11.2015 r. ponownie zdiagnozowano cystocele i rectocele. Odnotowano dolegliwości obniżenia tylnej i przedniej ściany pochwy po porodzie bez objawów nietrzymania moczu.

Lekarz wystawiła powódce skierowanie na zabieg operacyjny z powodu nasilającego się obniżenia ścian pochwy i związanych z tym dolegliwości.

/ dowód: historia zdrowia i choroby – k. 98; zeznania świadka P. K. – e-protokół z dnia

07.05.2019 r. 00:23:04-01:04:49 k. 271-272 i 275; zeznania powódki K. K. (1) – e-

protokół z dnia 25.06.2019 r. 00:58:54-01:49:37 k. 300-302 i 304 /

Powódka zgłosiła się do dra G. M., który zakwalifikował ją do zabiegu rekonstrukcji z uwagi na obniżenie ścian pochwy, odczuwany dyskomfort. Skierował powódkę do szpitala. Zabieg mógł zostać wykonany najwcześniej po sześciu miesiącach od porodu.

W dniu 22.02.2016 r. powódka została przyjęta do (...) we W. z rozpoznaniem cystoceli. Przy przyjęciu powódka zgłaszała, że odczuwa dyskomfort w związku z obniżeniem pochwy, w tym przy współżyciu.

W dniu 23.02.2016 r. dr G. M. przeprowadził u powódki operację plastyki pochwy – trzyetapowy zabieg rekonstrukcyjny. Zabieg ten powinien być wystarczający dla poprawy stanu powódki.

Lekarze poinformowali powódkę, że przy następnej ciąży konieczne będzie cesarskie cięcie.

W dniu 26.02.2016 r. powódka została wypisana ze szpitala.

/ dowód: historia choroby – k. 100-136; wydruki wizyty – k. 514-518; zeznania świadków: A.

K. – e-protokół z dnia 14.05.2019 r. 00:00:56-00:34:20 k. 284-286 i 288,

G. M. – e-protokół z dnia 14.05.2019 r. 00:34:21-00:58:49 k. 286-

288 /

Problemy po porodzie związane są z budową pochwy. Nie da się przewidzieć, u której pacjentki poród skończy się takim defektem. Dolegliwości tego rodzaju mogą pojawić się u każdej kobiety. Odczuwany dyskomfort jest sprawą indywidualną.

Objawy bólowe podczas porodu nie są wskazaniem do cesarskiego cięcia.

/ dowód: zeznania świadka G. M. – e-protokół z dnia 14.05.2019 r. 00:34:21-

00:58:49 k. 286-288 /

W dniu 20.04.2017 r. powódka zapłaciła (...) we W. 52,92 zł za kserokopie dokumentacji medycznej.

/ dowód: faktura VAT nr (...) – k. 173 /

W dniu 26.07.2017 r. powódka zgłosiła się do lekarza ginekologa dr A. H. na wizytę kontrolną, skarżąc się na dolegliwości bólowe w okolicy krocza i bolesne współżycie. U

pacjentki stwierdzono obniżenie przedniej i tylnej ściany pochwy, a nadto bliznę po prawostronnym nacięciu krocza – asymetryczną, wciągniętą, wejście do pochwy ciasne, ścięgniste. Zalecono leczenie operacyjne rekonstrukcyjne i leczenie rehabilitacyjne.

Za konsultację powódka zapłaciła 170 zł.

/ dowód: wydruk wizyty z dnia 26.07.2017 r. – k. 165-166 i 473; faktura nr (...) – k. 171 /

W dniu 14.12.2017 r. powódka zgłosiła się do Prywatnej Kliniki (...) we W. celem konsultacji z zakresu chirurgii plastycznej – ginekologii estetycznej.

Podczas badania u powódki stwierdzono zaburzenia funkcji zewnętrznych narządów płciowych i narządów układu moczowego, wyraźne obniżenie walorów estetycznych okolicy krocza i warg sromowych mniejszych, zwężenie wejścia do pochwy, brak części wargi sromowej mniejszej, szpecącą bliznę okolicy krocza po stronie prawej, szpecącą i utrudniającą funkcję zewnętrznych narządów płciowych okrężną bliznę po plastyce pochwy i krocza, duży defekt estetyczny okolicy krocza, zewnętrznych narządów płciowych, w tym brak części wargi sromowej mniejszej prawej. Ponadto stwierdzono dolegliwości psychiczne związane ze stanem miejscowym i dysfunkcją okolicy krocza i zewnętrznych narządów płciowych, które to dolegliwości związane są z zaburzeniami funkcji tych narządów oraz ze współżyciem płciowym, wskazując, że przebyty uraz lub jego wynik jakim jest deformacja i dysfunkcja tych narządów, może prowadzić do rezygnacji z podstawowych funkcji życiowych i seksualnych, co może być przyczyną niemożności prokreacji i rezygnacji ze współżycia seksualnego.

Chirurg plastyczny dr K. S. po zakończonym leczeniu operacyjnym-naprawczym oraz okresie rekonwalescencji, wynoszącej około 6-8 miesięcy, z zakresu ginekologii – przywracającym funkcję zewnętrznych narządów płciowych i okolicy krocza, zaproponowała leczenie operacyjne z zakresu ginekologii estetycznej w postaci: labioplastyki z rekonstrukcją wargi sromowej mniejszej prawej, korekty blizny po nacięciu krocza po stronie prawej, korekty blizny i rekonstrukcji wejścia do pochwy przywracającej funkcję i walory estetyczne okolicy krocza.

Określiła koszt zabiegów na:

- labioplastyka z odtworzeniem wargi sromowej mniejszej prawej – 6.500 zł,

- korekta blizny po nacięciu krocza – 1.200 zł,

- korekta blizny i rekonstrukcja wejścia do pochwy – 4.500 zł.

Za konsultację powódka zapłaciła 400 zł.

/ dowód: zaświadczenie z dnia 14.12.2017 r. – k. 167-170 i 508-511; rachunek nr (...) – k.

172; dokumentacja – k. 512 /

Pismem z dnia 14.12.2017 r., doręczonym dnia 29.12.2017 r., pełnomocnik powódki zwróciła się do (...) we W. o przyznanie odszkodowania z tytułu poniesionych kosztów leczenia w kwocie 623,92 zł i z tytułu planowanego leczenia w kwocie 23.700-24.700 zł oraz zadośćuczynienia w kwocie 500.000 zł z tytułu doznanej krzywdy w związku z porodem w dniu 31.07.2015 r.

Dnia 04.01.2018 r. (...) przekazał zgłoszenie powódki swojemu ubezpieczycielowi – (...) S.A. w W..

Pismem z dnia 17.08.2018 r. pozwany odmówił uznania roszczenia i przyznania powódce jakichkolwiek świadczeń powódce z uwagi na brak błędu medycznego, szkody i związku przyczynowego.

Pismem z dnia 18.08.2018 r. pełnomocnik powódki zwrócił się o ponowne rozpoznanie sprawy.

Pismem z dnia 06.09.2018 r. pozwany podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko.

/ dowód: pismo z dnia 14.12.2017 r. – k. 148-155; pismo z dnia 17.07.2018 r. – k. 156-158; pismo

z dnia 18.08.2018 r. – k. 159-161; pismo z dnia 06.09.2018 r. – k. 162-164; akta szkodowe

nr (...) – k. 231 /

Na dzień 01.07.2016 r. i 01.08.2015 r. ilość łóżek wykazywanych w (...) we W. wynosiła 95.

Minimalna ilość personelu na oddziale położnictwa i ginekologii na trzecim poziomie referencyjnym wynosi:

- lekarze: równoważnik co najmniej dwóch etatów (nie dotyczy dyżuru medycznego) specjalista w dziedzinie położnictwa i ginekologii,

- organizacja udzielania świadczeń:

1) wyodrębniona opieka lekarska we wszystkie dni tygodnia – trzech lekarzy,

2) stała obecność lekarza specjalisty w dziedzinie położnictwa i ginekologii.

W lipcu i sierpniu 2015 r. personel jednostki zgłoszony Narodowemu Funduszowi Zdrowia obejmował 19 lekarzy specjalistów położnictwa i ginekologii (w tym S. G.), 13 lekarzy w trakcie takiej specjalizacji (w tym K. N., A. K. (1), A. P. (2)), 1 lekarza bez specjalizacji, 18 położnych specjalistów pielęgniarstwa położniczego, 1 położną specjalistę, 84 położne bez specjalizacji, 5 pielęgniarek bez specjalizacji.

/ dowód: pismo NFZ z dnia 05.09.2019 r. – k. 346-350 /

W zakresie przygotowania i przeprowadzenia porodu powódki postępowanie w (...) we

W. w dniu 31.07.2015 r. było prawidłowe, zgodne ze współczesną wiedzą medyczną oraz wytycznymi, wynikającymi z:

- przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23.09.2010 r. w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem,

- rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczącymi opieki okołoporodowej i prowadzenia porodu z lipca 2009 r.

Prawidłowo prowadzono ochronę krocza, a nacięcie krocza wykonano w celu poszerzenia kanału rodnego i ułatwienia urodzenia się części przodującej.

Nacięcie wykonano pod kątem 45° z nacięciem śluzówki pochwy na długości 3 cm. Ten sposób nacięcia krocza jest związany z mniejszym ryzykiem uszkodzenia zwieracza i śluzówki odbytu.

W przebiegu porodu w dniu 31.07.2015 r. nie było wskazań lekarskich do ukończenia porodu przez cesarskie cięcie, w szczególności masa płodu wynosiła 4.100 g, a więc nie stanowiła takiego wskazania.

Dolegliwości zgłaszane przez powódkę mają charakter normalnych następstw porodu, na które lekarze położnicy nie mają wpływu.

/ dowód: rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Cięcie cesarskie – k. 141-147;

opinia biegłego z zakresu ginekologii i położnictwa prof. dra hab. M. S. z

dnia 03.01.2020 r. oraz z dnia 21.04.2020 r. – k. 534-538 i 570-574 /

Brak jest argumentów przemawiających za koniecznością wykonania u powódki planowego lub w innym trybie cięcia cesarskiego. Postępowanie w (...) we W. było prawidłowe, zgodne ze współczesną wiedzą medyczną oraz rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 23.09.2010 r. w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem, jak również zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczącymi opieki okołoporodowej i prowadzenia porodu z lipca 2009 r.

Przy przyjęciu do szpitala oceniono dokładnie stan położnicy. Dziecko ułożone było prawidłowo; położenie podłużne, główkowe. Wykonano zapis kardiotokograficzny – prawidłowy. Wykonano dokładne badanie ultrasonograficzne z oceną biometrii płodu. Oceniono masę płodu na ok. 3.600 g, co według wszelkich rekomendacji nie było wskazaniem do cięcia cesarskiego. Zakładają błąd pomiaru w granicach 20 % (+/- 524 g), masa ciała płodu mogła oscylować maksymalnie między 3.062 g a 4.110 g. Zaleca się wykonanie cesarskiego cięcia przy wadze powyżej 4.500 g i 4.250 g u matki chorującej na cukrzycę. Oceniono miednicę badaniem wewnętrznym, nie stwierdzając ewidentnych nieprawidłowości. Pacjentka nie była po cięciu cesarskim ani po operacji na macicy.

Najlepszym potwierdzeniem prawidłowej kwalifikacji do porodu był czas trwania poszczególnych okresów porodu u pierwiastki, który nie odbiegał od danych piśmiennictwa, mianowicie:

- I okres – 9 h, 10 min (od początku porodu do całkowitego rozwarcia),

- II okres – 1 h, 10 min (poród dziecka),

- III okres – 10 min (wydalenie łożyska).

Na prośbę pacjentki poród odbył się w znieczuleniu zewnątrzoponowym, które opóźnia czas trwania poszczególnych okresów porodu, a zwłaszcza fazy rodzenia dziecka z uwagi na częsty brak współpracy ze strony rodzącej (zmniejszanie lub brak naturalnego odruchu parcia).

Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego z 2009 r. zaleca się aktywne prowadzenie II okresu porodu celem ochrony matki i dziecka przed urazami okołoporodowymi. Czas trwania okresu II był prawidłowy, na co mogła wpłynąć procedura nacięcia krocza. Nacięcie nie jest wykonane rutynowo, przeprowadza się je praktycznie ze wskazań medycznych. Powinien zostać sporządzony oddzielny formularz zgody.

Znieczulenie znosi naturalny odruch parcia i prowadzi do przedłużania II okresu i w konsekwencji do porodów zabiegowych i urodzenia dziecka w gorszym stanie, stąd wykonanie nacięcia w takiej sytuacji było uzasadnione.

Nacięcie zostało wykonane zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną z cięcia pośrodkowo-bocznego w momencie największego rozciągnięcia krocza przez główkę podczas maksymalnego skurczu partego. Taka technika (godz. 8 lub 4 pod kątem 45°) z nacięciem śluzówki pochwy na odcinku 2-3 cm jest związana z najmniejszym uszkodzeniem zwieracza i śluzówki odbytu. Prawidłowo nacięte i zeszyte krocze zagoiło się przez rychłozrost.

Zbieżność relacji męża powódki i powódki – urodzenie dziecka w ciągu 5 minut od nacięcia potwierdza konieczność wykonania nacięcia w celu zmniejszenia oporu dna miednicy i ułatwienia urodzenia dziecka w bardzo dobrym stanie.

Jako wskazanie do elektywnego cesarskiego cięcia wymienia się m.in. niewspółmierność płodowo-miedniczną, ale wówczas, gdy masa płodu przekracza 4.500 g.

U powódki nie było wskazań medycznych do operacyjnego rozwiązania.

Położna nie ma obowiązku przebywać przez cały okres porodu z położnicą. Dostępna aparatura monitoruje przebieg porodu i stan dziecka w sposób ciągły, a położne mają możliwość kontroli rodzącej przez cały czas jej pobyty na sali porodowej na ekranie monitorów. Obowiązek pozostawania położonych na sali porodowej istnieje pod koniec I i przez następne okresy porodu aż do przekazania położnicy na oddział poporodowy.

Monitorowanie (badanie) pacjentki co 2 godziny udokumentowane wpisem w przypadku braku komplikacji jest postępowaniem wystarczającym dla oceny postępu porodu. Lekarz powinien być na Sali porodowej i nadzorować poród bezwzględnie od początku II okresu porodu do przekazania położnicy na oddział poporodowy.

II okres porodu rozpoczął się o godz. 20:10, trwał ponad godzin i bezwzględnie należało już ten poród zakończyć. Jedynym wyjściem było nacięcie krocza ułatwiające poród o godz. 21:20.

Materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy potwierdza, że dołożono należytej staranności i nie popełniono błędu podczas leczenia pacjentki.

Pomimo zachowania wszystkich zasad niejednokrotnie mają miejsce związane z porodem obniżenie lub uszkodzenia narządów płciowych (pochwy, macicy, pęcherza moczowego oraz odbytnicy). Powikłania mogą mieć związek z mechanizmem porodowym, budową ciała, wielkością płodu, budową i funkcją mięśni, obniżeniem stężenia hormonów czy też istniejącymi stanami zapalnymi pochwy lub słabą jakością tkanek i kolagenu.

Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że prawie każdy poród drogami natury pozostawia mniejsze lub większe uszkodzenia aparatu mięśniowo-ścięgnistego odpowiedzialnego za prawidłową statykę narządów płciowych. Opis narządów płciowych po porodzie nie wskazywał na jakieś większe uszkodzenia. Zszyto nacięte krocze w sposób typowy, a pacjentka w stanie dobrym została wypisana ze szpitala w trzeciej dobie po porodzie, po badaniu ginekologicznym, w którym nie stwierdzono żadnych uszkodzeń pochwy.

W późniejszym okresie (kontrola w dniu 24.11.2015 r. oraz przy przyjęciu do szpitala) nie stwierdzono dolegliwości w postaci nietrzymania moczu.

Nie ulega wątpliwości, że zgłaszane przez powódkę dolegliwości są konsekwencją przebytego w dniu 31.07.2015 r. porodu samoistnego, ale nie można w tej sytuacji dopatrywać się błędnego postępowania lekarzy. Zgłaszane dolegliwości mają charakter normalnych następstw porodu, na które lekarze położnicy nie mają wpływu, pomimo dołożenia należytej staranności i udzielania świadczeń medycznych zgodnie z aktualną wiedzą.

/ dowód: rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Cięcie cesarskie – k. 141-147;

opinia biegłego sądowego z zakresu ginekologii i położnictwa prof. dra hab. M. G.

z dnia 23.11.2020 r. i z dnia 11.10.2021 r. – k. 624-631 i 717-724; ustna opinia

uzupełniająca biegłego M. G. – e-protokół z dnia 18.06.2021 r. 00:01:28-01:37:58

k. 607-700 /

Sąd zważył, co następuje.

Powództwo zasługuje na jedynie częściowe uwzględnienie.

Powódka dochodzi naprawienia szkody, jakiej miała doznać w wyniku błędu medycznego w

postępowaniu podejmowanym wobec niej podczas porodu w (...) we W. w dniu 31.07.2015 r., ewentualnie wynagrodzenia naruszenia praw pacjenta.

Pozwany (...) S.A. jest biernie legitymowany w tej sprawie, albowiem na mocy umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej udzielił (...) we W. ochrony ubezpieczeniowej i przyjął odpowiedzialność za działania i zaniechania tego podmiotu w zakresie udzielanych przez niego świadczeń medycznych. Według art. 822 § 1 kc przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia. Umowa taka obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym. Zgodnie zaś z art. 822 § 4 kc poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczeń bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń.

Obciążenie pozwanego odpowiedzialnością odszkodowawczą wobec powódki uzależnione jest od odpowiedzialności samej ubezpieczonej placówki medycznej. Odpowiedzialność tej placówki wobec powódki należy oceniać według przepisów art. 415 i 430 kc.

Zgodnie z art. 415 kc, kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. Zgodnie zaś z art. 430 kc, kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.

Do przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej (...) we W. zaliczyć należy: wyrządzenie szkody osobie trzeciej przez podwładnego, winę podwładnego oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności. Między podmiotem powierzającym wykonanie czynności, a tym, komu czynność powierzono, musi istnieć stosunek zwierzchnictwa i podporządkowania. Poprzez pojęcie podporządkowania należy rozumieć podporządkowanie ogólno-organizacyjne, co oznacza, że stosunkiem podporządkowania, o którym mowa w art. 430 kc, obejmuje się również te osoby, którym przysługuje stosunkowo szeroki zakres odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji – np. w odniesieniu do działania lekarzy, w zakresie postawienia diagnozy oraz prowadzenia terapii (por. G. Bieniek w: G. Bieniek, H. Ciepła, S. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, Cz. Żuławska, Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, tom 1, Warszawa 2009, s. 470-471). Niezależność zawodowa lekarza w zakresie sztuki medycznej nie sprzeciwia się stwierdzeniu stosunku podporządkowania w rozumieniu art. 430 kc (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29.10.2014 r., I ACa 1028/14). Przepis art. 430 kc znajduje zastosowanie w stosunku do odpowiedzialności jednostek szpitalnych, na rachunek których lekarze zatrudnieni w tych jednostkach wykonują czynności z zakresu diagnozy i terapii (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 02.03.2012 r., I ACa 123/12). W przypadku osób zatrudnionych w ramach stosunku pracy placówki medyczne ponoszą nadto odpowiedzialność za skutki ich działań i zaniechań na podstawie art. 120 kp, zgodnie z którym pracodawca odpowiedzialny jest za szkodę wyrządzoną przez pracownika osobie trzeciej przy wykonywaniu powierzonych mu obowiązków pracowniczych.

Odpowiedzialność placówki medycznej uzależniona była od istnienia winy po stronie osób, które w jej imieniu wykonywały czynności medyczne wobec powódki. Chodzi tu przede wszystkim o lekarzy K. N. i S. G. oraz pozostały personel, w tym położne oraz lekarzy badających powódkę przed samym porodem.

Sąd poczynił ustalenia stanu faktycznego sprawy na podstawie materiału dowodowego obejmującego obszerną dokumentację medyczną powódki, zeznania świadków oraz dwie opinie biegłych z zakresu ginekologii i położnictwa – profesorów M. S. i M. G..

Pierwsza z opinii została sporządzona dość pobieżnie, sformułowana hasłowo, zatem jej wnioski mogły wydawać się niedostatecznie przekonujące. Z tego względu Sąd dopuścił dowód z kolejnej opinii – biegły prof. G. został przy tym wskazany przez pełnomocnika powódki. Opinia prof. G. była obszerna, została dwukrotnie, ustnie i pisemnie uzupełniona, biegły umotywował należycie sformułowane w niej wnioski. Wnioski te były zbieżne z wnioskami opinii poprzedniej, także z informacji zawartymi w zeznaniach przesłuchanych w charakterze świadków lekarzy G. M., K. N. i S. G..

Wyniki przeprowadzonego postępowania dowodowego, w szczególności analiza przebiegu porodu i poszczególnych czynności podejmowanych przez personel medyczny wskazanej placówki przy uwzględnieniu wniosków sformułowanych w opiniach obu wskazanych biegłych nie dają w ocenie Sądu Okręgowego podstaw do przypisania personelowi placówki, w szczególności wymienionym lekarzom, błędu w sztuce medycznej, tj. nieprawidłowego postępowania leczniczego, sprzecznego z przepisami i zasadami wiedzy medycznej, a także nie pozwalają na przypisanie im zawinienia.

Zasady udzielania świadczeń leczniczych regulują następujące przepisy:

- art. 8 ustawy z dnia 06.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta stanowiący, że pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością przez podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych w warunkach odpowiadających określonym w odrębnych przepisach wymaganiom fachowym i sanitarnym; przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych osoby wykonujące zawód medyczny kierują się zasadami etyki zawodowej określonymi przez właściwe samorządy zawodów medycznych;

- art. 4 ustawy z dnia 05.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty stanowiący, że lekarz ma obowiązek wykonywania zawodu zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością,

- art. 8 kodeksu etyki lekarskiej stanowiący, że lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas.

Do obowiązków lekarzy oraz personelu medycznego należy podjęcie takiego sposobu postępowania (leczenia), które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nienarażenie pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 29.09.2005 r., I ACa 510/05, Prawo i Medycyna (...), s. 134).

Pojęcie „błędu w sztuce lekarskiej” odnosi się do błędu terapeutycznego (błędu w leczeniu, w tym błędu operacyjnego) oraz do błędu diagnostycznego (błędu rozpoznania) – zob. wyrok Najwyższego z dnia 24.10.2013 r., IV CSK 64/13, oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 31.03.2013 r., V ACa 713/14. Błędy diagnostyki i terapii, opieszałość w podejmowaniu czynności stanowią przesłanki odpowiedzialności lekarza z tytułu czynu niedozwolonego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27.06.2007 r., VI ACa 108/07, OSA 2009/5/34-44).

W okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie doszło ani do błędu diagnostycznego ani do błędu terapeutycznego.

Zarówno świadkowie K. N. i S. G., a także G. M., jak i obaj biegli, wyjaśnili, z jakich względów nie zachodziły uzasadnione medycznie wskazania do wykonania u powódki zabiegu cesarskiego cięcia. Przede wszystkim przyczyną nie była masa dziecka, nawet niedoszacowana. Na podstawie wyniku badania USG zakładana była masa 3.600 g, podczas gdy masa rzeczywista wynosiła 4.100 g. Biegły prof. G. wyjaśnił, jakie są standardy, w szczególności wskazał, że zgodnie z aktualnymi zaleceniami (vide k. 141-147) za masę graniczną przyjmuje się 4.500 g. Różnica wskazanych wartości nie jest może znaczna, ale wyznacza granicę zalecenia wykonania zabiegu operacyjnego. Biegły nie zgodził się przy tym z przesłuchanym w charakterze świadka prof. K.. Prof. K. wskazał na masę 4.000 g, przy której zdecydowałby się wykonać czy też dopuścił wykonanie cesarskiego cięcia. To stwierdzenie należy uznać za wyraz pewnego indywidualnego przekonania lekarza, nie mającego jednak waloru powszechnej praktyki czy też powszechnie stosowanego i obowiązującego standardu postępowania medycznego. Z materiału dowodowego nie wynika, aby zachodziły jakiekolwiek inne wskazania, dotyczące osoby, indywidualnych cech i uwarunkowań lub wówczas aktualnego stanu zdrowia powódki. Nie było takim wskazaniem samo przekroczenie przewidywanego terminu porodu. Można dodać, że powszechnie wręcz wiadomo, iż cesarskie cięcie jest nadużywane jako szybki, prosty sposób rozwiązania, stosowany niekiedy „na życzenie” pacjentki. Jak wynika z rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, należy dążyć do ograniczenia stosowanie tego zabiegu. Zabieg cesarskiego cięcia jest interwencją operacyjną, czyli ze swej natury poważną. Wkroczenie operacyjne jest reakcją na istotne zagrożenie dla matki lub dziecka, nie może być zatem uważane za regułę postępowania.

Biegły prof. G. odniósł się również do czasu trwania porodu i wyjaśnił, że odpowiada on wartościom typowym dla kobiety rodzącej po raz pierwszy, co w przypadku powódki dotyczyło zresztą wszystkich etapów porodu. Wskazał jedynie, że drugi okres porodu mógł zostać potraktowany jako przedłużający się, co uzasadniało jego zakończenie przy wykorzystaniu zabiegu nacięcia krocza, jak się okazało skutecznego, skoro urodzenie dziecka nastąpiło praktycznie natychmiast (ok. 5 minut). Biegły wyjaśnił także, że na przedłużenie akcji porodowej wpłynęło podanie powódce znieczulenia, co wpłynęło na osłabienie siły parcia.

Biegły poddał też analizie celowość i zasadność wykonania nacięcia krocza, pozytywnie oceniając tę decyzję z punktu widzenia skuteczności tej czynności. Ze zrozumiałych względów sam zabieg może być różnie oceniany, niemniej jednak jest dopuszczalny, a jak wynika z opinii, był w tej sytuacji uzasadniony. Nacięcie krocza służy uniknięciu zagrożenia przerwania ciągłości tkanek w postaci ich rozerwania. Przerwanie tej ciągłości w sposób kontrolowany, poprzez interwencję lekarską, stanowi zabezpieczenie dla zdrowia samej rodzącej.

Czynności medyczne podejmowane wobec powódki w trakcie porodu, tak działania i zaniechania, nie były niezgodne z obowiązującymi wówczas wiedzą medyczną, praktyką, standardami postępowania, a przez to nie stanowiły deliktu w rozumieniu art. 415 kc (zachowania sprzecznego z przepisami prawa). Nie doszło do naruszenia zasad wymaganej staranności, czyli nie można przypisać zawinienia również przewidzianego przepisem art. 415 kc.

Sytuacji takiej nie tworzy samo w sobie prowadzenie porodu przez lekarza K. N., będącego wówczas rezydentem, czyli lekarzem w trakcie specjalizacji. Oczywiście, można byłoby rozważać błąd o charakterze organizacyjnym, który jednakże po pierwsze nie zaistniał, po drugie zaś nie pozostaje w związku przyczynowym z dalszym stanem pacjenta. K. N. był rezydentem czwartego roku (specjalizacja z ginekologii i położnictwa trwa 5 lat), czyli był już lekarzem doświadczonym, działającym w znacznej mierze samodzielnie, nie ma powodu zakładać, aby lekarz specjalista miał go nadzorować przez cały czas przy standardowych czynnościach, jeżeli nie występowały istotne komplikacje.

Wbrew stanowisku powódki nie sposób wywodzić wadliwości samego postępowania medycznego z zapisów w dokumentacji medycznej, jak również dopatrywać się zaniechania w postaci braku stałej obecności lekarza. Biegły prof. G. wskazał, że obecność lekarza wymagana jest w drugiej fazie porodu, czyli po wystąpieniu pełnego rozwarcia.

W odniesieniu do kwestionowanych przez powódkę wpisów Sąd nie uznał za wiarygodne zeznań męża powódki i samej powódki, wskazujących, jakoby lekarz K. N. pojawił się na sali porodowej dopiero po to, aby wykonać nacięcie krocza i wywołać koniec porodu. Przeciwnie, przyjął za wiarygodną relację świadka N., zbieżną z treścią wpisów obrazujących stan powódki co mniej więcej trzy godziny. Nawet, jeżeli same wpisy nie były dokonywane na bieżąco, nic nie wskazuje, aby nie odpowiadały stanowi rzeczywistemu, w tym rzeczywistym parametrom i wynikom badań.

Niezasadnie przyjęła powódka, że za wadliwością dokumentacji przemawia podanie dwóch nazwisk N./G.. Zapis ten odnosi się do pracy rezydenta K. N. pod nadzorem specjalisty S. G., nie zaś do jednoczesnego wykonywania czynności przez nich obu. Podobnie wyglądały wpisy wcześniejsze i późniejsze: „dr G./L./K.” przy wpisach dokonanych przez lek. A. K. (1) (także będącą w trakcie specjalizacji), „dr P./P.” oraz „dr T. lek. A. P.” przy wpisach dokonanych przez lek. A. P. (2) (także będącą w trakcie specjalizacji).

Następnie należy zwrócić uwagę, iż w świetle opinii obu biegłych, ale także zeznań świadka G. M., ujawnione u powódki dolegliwości i uszkodzenia, tj. przede wszystkim obniżenie ścian pochwy oraz odczuwany ból i problemy ze współżyciem, stanowią w istocie dopuszczalne, typowe następstwa porodu, których wystąpienie nie jest przewidywalne dla lekarzy położników. Tym samym należało wykluczyć zaistnienie u powódki uszkodzenia ciała jako następstwo wadliwego wykonania czynności medycznych. To zaś oznacza brak kolejnych przesłanek odpowiedzialności deliktowej w postaci szkody i związku przyczynowego pomiędzy szkodą a zarzucanym błędem medycznym.

Szkoda rozumiana jako strata materialna – koszt zabiegów naprawczych, koszt konsultacji i inne zgłoszone przez powódkę wydatki, jak również odczuwana przez powódkę krzywda, nie wynikają z błędnego prowadzenia porodu, ale zostały wywołane przez negatywne skutki tego porodu. Sam fakt powstania uszkodzeń dróg rodnych, krocza, podbrzusza powódki oraz odczuwane w związku z tym ból i inne dolegliwości jest niekwestionowany. Niekwestionowany jest charakter doznań powódki, jej ujemne przeżycia psychiczne oraz ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu, tyle że wynikły one z samego tylko porodu, a nie z działań i zaniechań lekarzy w (...).

Odnosząc się w tym miejscu do zgłoszonej przez powódkę szkody majątkowej, należy stwierdzić, iż roszczenie to nie znajduje należytego usprawiedliwienia także co do wysokości.

Powódka wskazała na planowane koszty operacji rekonstrukcyjnej w łącznej sumie 12.200 zł (6.500 zł + 1.200 zł + 4.500 zł), które wynikają z zaświadczenia chirurga plastycznego K. S. (k. 169-170), wykazała także pokrycie kosztów konsultacji w kwotach 170 zł i 400 zł. Natomiast nieuzasadnione i niepoparte żadnych materiałem dowodowym są zgłaszane koszty: leczenia operacyjnego rekonstrukcyjnego – 7.500 zł i operacji pochwowej – 5.000 zł, jako że powódka nie wykazała, aby takie koszty poniosła (operacja rekonstrukcyjna została przeprowadzona w placówce publicznej służby zdrowia – (...) albo miała dopiero ponieść.

W ogóle zresztą zasadność kosztów kolejnych zabiegów rekonstrukcyjnych budzi zastrzeżenia, jako że z materiału dowodowego, tj. dokumentacji medycznej oraz zeznań świadków K. i M., wynika, że to operacja przeprowadzona w (...) miała charakter działania naprawczego, została wykonana z powodzeniem i przyniosła pożądane efekty. Prof. K. zeznał, iż leczenie rekonstrukcyjne zostało przeprowadzone i nie zachodzi konieczność dalszych zabiegów. Skoro zaś proponowane powódce zabiegi nie mają charakteru koniecznych, to znaczy, że ich koszty nie mogłyby pozostawać w adekwatnym związku przyczynowym z ewentualnym deliktem (art. 361 § 1 kc), wobec czego nie byłyby objęte zakresem odpowiedzialności odszkodowawczej podmiotu leczniczego i jego ubezpieczyciela.

Natomiast koszt wykonania kserokopii dokumentacji medycznej – 52,92 zł jako koszt przygotowania materiału dowodowego na potrzeby dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w ogóle nie jest elementem szkody w ujęciu materialnoprawnym, ale stanowi składników kosztów procesu przewidzianych w art. 98 § 1 kpc (jak opłaty za wydanie odpisów dokumentów załączanych do pozwu, poświadczeń notarialnych, tłumaczeń, itp.).

Także wysokość dochodzonego zadośćuczynienia – 500.000 zł należy uznać za wygórowaną. Zadośćuczynienia tym poziomie przyznawane są ofiarom wypadków, a także błędów medycznych, których skutkiem są poważne uszczerbki na zdrowiu, porażenia, uszkodzenia kręgosłupa, niemożność samodzielnego poruszania się, codziennego funkcjonowania, itp.

Co więcej, trafnie zwrócił uwagę pozwany, iż żądanie pozwu wykracza ponad granice jego odpowiedzialności wyznaczone sumą ubezpieczenia. Umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (...) we W. opiewała na sumę gwarancyjną 100.000 EUR na jedno zdarzenie. Stosownie do § 3 ust. 1 pkt 1 i ust. 3 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 22.12.2011 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą (Dz.U.2011.293.1729) minimalna suma gwarancyjna ubezpieczenia OC, w okresie ubezpieczenia nie dłuższym niż 12 miesięcy, wynosi równowartość w złotych: 100.000 euro w odniesieniu do jednego zdarzenia oraz 500.000 euro w odniesieniu do wszystkich zdarzeń, których skutki są objęte umową ubezpieczenia OC podmiotu leczniczego, przy czym kwoty te są ustalane przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP po raz pierwszy w roku, w którym umowa ubezpieczenia OC została zawarta. Umowa łącząca (...)i (...)S.A. została zawarta dnia 28.11.2014 r., czyli zastosowanie znajdował kurs EUR z dnia 02.01.2014 r. wynoszący 4,1631, co z kolei oznacza, że suma gwarancyjna ubezpieczenia OC Szpitala wynosiła 416.310 zł. Powódka nie mogłaby uzyskać żadnego świadczenia, ani odszkodowania ani zadośćuczynienia, przekraczającego tak wyliczoną sumę ubezpieczenia.

Reasumując, niezasadne były roszczenia powódki wywodzone z przypisywanego (...) we W. błędu medycznego.

Wobec wykluczenia przez dotychczas opiniujących ginekologów błędu medycznego w przeprowadzeniu porodu powódki Sąd uznał za niecelowe prowadzenie dowodu z pozostałych wnioskowanych opinii biegłych innych specjalności medycznych oraz psychologa.

Natomiast za usprawiedliwione można uznać stanowisko, iż podczas pobytu powódki w tym Szpitalu doszło do naruszenia praw pacjenta.

Niekwestionowane jest, że powódka nie udzieliła świadomej i swobodnej zgody na wykonanie u niej zabiegu nacięcia krocza. Wskazanie na możliwość dokonania takiej czynności w trakcie porodu w związku z jego przebiegiem powinno stanowić element pouczenia czy też informacji na temat planowanego i możliwego leczenia udzielonej pacjentce przy przyjęciu na oddział albo przynajmniej przy stwierdzeniu, że rozpoczyna się poród. Powódka nie powinna być zaskakiwana informacją o przystąpieniu do takiej interwencji bezpośrednio przed wykonaniem nacięcia, ale przygotowana na taką ewentualność odpowiednio wcześniej. Nacięcie krocza, choć dopuszczalne, nie jest na tyle standardowym elementem porodu, że z punktu widzenia pacjentki może być postrzegane jako decyzja zaskakująca i będąca reakcją na stwierdzone przez lekarza nieprawidłowości lub chociażby poważne trudności z urodzeniem dziecka siłami natury. Z tego punktu widzenia pacjentka powinna być odpowiednio uprzedzona.

Można zatem dopatrzyć się naruszeń praw pacjenta przewidzianych przepisami art. 12 (prawo do informacji o rodzaju i zakresie udzielanych świadczeń) oraz art. 15 (prawo do wyrażenia świadomej zgody na świadczenie) ustawy z dnia 06.11.2008 r. o prawach pacjenta.

Wbrew stanowisku zaprezentowanemu w piśmie procesowym z dnia 22.02.2022 r. nie doszło do naruszenia prawa pacjentki do uzyskania starannych świadczeń medycznych, jako że w świetle przedstawionej już argumentacji należy wykluczyć brak należytej staranności personelu (...) wyrażającej się brakiem obecności lekarza czy brakiem nadzoru. Natomiast zarzut zastosowania niewystarczającej terapii łagodzenia bólu jest o tyle niezasadny, że znieczulenie – zgodnie z żądaniem powódki – zostało podane o godz. 15:00, 17:30 i 18:30, zaś II – intensywna – faza porodu rozpoczęła się o godz. 20:10 i wówczas znieczulenie mogło już nie działać, a kolejne jego podanie nie było już możliwe. Z kolei naruszenie prawa do informacji nie było aż tak szerokie, jako to ujmuje powódka, albowiem nie zaistniały powikłania wywołane wyłącznie nacięciem krocza, zaś informacja w ogóle o możliwych skutkach porodu, w tym możliwym obniżeniu ścianek pochwy, to informacja, jaką powinien przekazać powódce ginekolog prowadzący jej ciążę i przygotowujący ciężarną do porodu, odpowiednio wcześniej. Nie doszło także do naruszenia prawa pacjentki do świadomej zgody na podanie drugiej dawki znieczulenia tylko z tego względu, że zgodę podpisał mąż powódki, obecny przy niej przez cały okres porodu. Nic nie wskazuje, aby podpisał on tę zgodę wbrew woli powódki czy też niezgodne z jej oczekiwaniem. Zgoda nie była przy tym udzielana w II fazie porodu, tylko w fazie I.

Uzasadnione naruszenia praw pacjenta nie były tak natężone, aby generowały uprawnienie do utrzymania się z żądaniem zadośćuczynienia w pierwotnej wysokości. Mając na uwadze charakter tychże naruszeń, za odpowiednie zadośćuczynienie w rozumieniu art. 4 ust. 1 u.p.p. w zw. z art. 448 kc Sąd uznał sumę 10.000 zł.

Należy też zwrócić uwagę, że w wyznaczonym terminie pozwany nie ustosunkował się do stanowiska powódki w przedmiocie naruszenia jej praw pacjentki, czyli nie zaprzeczył, aby do takiego naruszenia doszło, jak również nie zakwestionował podstawy do żądania z tego tytułu zadośćuczynienia.

Sąd zasądził zatem od pozwanego na rzecz powódki 10.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi zgodnie z żądaniem pozwu po 30 dniach od doręczenia jego odpisu (dnia 01.04.2019 r. – k. 267), czyli od dnia 03.05.2019 r., do dnia zapłaty.

W pozostałym zakresie powództwo jako nieusprawiedliwione podlegało oddaleniu.

Uwzględniając ostateczny wynik sprawy, Sąd uznał za niecelowe obciążanie powódki kosztami procesu na rzecz pozwanego – art. 102 kpc. Powództwo zostało uwzględnione jedynie w 1,90 %, co uzasadniałoby zwrot na rzecz pozwanego całości kosztów procesu (art. 100 zd. drugie kpc) obejmujących koszty zastępstwa procesowego w kwocie 10.817 zł. W takiej sytuacji zadośćuczynienie przyznane powódce utraciłoby jakąkolwiek ekonomiczną racjonalność, jako że skompensowałoby się z kosztami przeciwnika procesowego. Określenie wysokości przypadającego powódce świadczenia zależne było przy tym od uznania Sądu.

Na podstawie art. 113 uksc nieopłacone koszty sądowe obciążają ostatecznie Skarb Państwa.

Mając powyższe na uwadze, Sąd podjął rozstrzygnięcia zawarte w sentencji wyroku.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Anna Majewska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację:  Krzysztof Rudnicki
Data wytworzenia informacji: